Wisła wygrała, ale co z tego? [NAUMACHIA]

Wisła wygrała z Barceloną. Owszem, cieszę się - ale dlaczego mam wpadać w zachwyt? Zagrali ładnie, zdobyli punkty do rankingu UEFA i… znowu nie będzie nas w Lidze Mistrzów. Bo w dwumeczu przegraliśmy 1:4! W związku z tym nie mam najmniejszych powodów ku temu, żeby skakać do góry. Obiektywnie dostrzegam to, czego skromne 1:0 nie może przesłonić. Primo: dlaczego po strzeleniu bramki nie nastąpił szturm? Wiślacy nie mieli nic do stracenia, a gdyby strzelili drugą bramkę może wielcy faworyci zaczęliby się denerwować i mielibyśmy być może powtórkę Saragossy! Wiem, że szanse na to były niewielkie, ale przecież stawką nie było honorowe zwycięstwo, tylko awans! Secundo: Barcelona miała tak rozregulowane celowniki (zwłaszcza Pique i Krkić), że tak naprawdę przy wyniku np. 1:3 nikt nie mógłby mieć pretensji. Tertio wreszcie: blamażu w Barcelonie skromne 1:0 nie wymazuje. Powtarzam więc: w dwumeczu Wisła dała ciała i nawiązała walkę dopiero wtedy, gdy już […]


Zrodlo informacji
Oryginalny artykul na:
http://blogfrog.pl/index.php/go/NjQ5NzIx/Wisla-wygrala-ale-co-z-tego-

Comments are closed.


unreal tournament 3 kalkulator kredytowy apartamenty poznań Bilety lotnicze pozycjonowanie