Przerzutka drutem naprawiona [Wujka To Mi’ego pocztówki zza miedzy]
No i stało się - w samym środku niczego urwał mi się taki mały dzyndzel od przerzutki. Niby nic, ale przerzutka przestała działa, a co gorsza nie dało się z tym jechać. Do jakiegokolwiek warsztatu rowerowego wiorst kilkadziesiąt, my mieliśmy tylko narzędzia, drut, taśmę klejącą, zapasową dętkę, pompkę… ale zapasowej przerzutki juz nie. Trzeba sobie radzić - powiedział baca, wiążąc kierpce glizdą. Tak też naprawiliśmy przerzutkę za pomocą kawałka drutu. Nie tylko dało się na tym jechać (przejechałem potem 85km) a i jako tako biegi dało się zmieniać (co prawda na zjazdach zostawałem w tyle, bo dwóch biegów mi brakowało).
Zrodlo informacji
Oryginalny artykul na:
http://blogfrog.pl/index.php/go/NjI1MDk1/Przerzutka-drutem-naprawiona