Opłakiwanie utraconej tożsamości [Haderech, czyli droga]
O ile konwersja jest nowymi narodzinami, jest również śmiercią. Jeśli dorosły rodzi się jako nowy człowiek, to równocześnie umiera - umiera jego poprzednie życie, jego poprzednia tożsamość.
Zmiana tożsamości - jeśli jest radykalna - nie jest czymś na kształt założenia nowej pary butów czy rękawiczek. Nowe buty nie zmieniają mnie, są czymś zewnętrznym, co pozostaje bez wpływu na to, kim jestem. Żydowska tradycja opisuje konwersję na judaizm jako dogłębną przemianę, o czym pisałam wcześniej. Skoro tak jest, to pojawienie się nowej tożsamości musi się wiązać z pożegnaniem starej.
Zauważył to żyjący w IX wieku w Bagdadzie rabin Szimon Kaiara, który w swoim dziele “Halachot gdolot” stwierdza, że rytuał konwersji musi obejmować następujące elementy: obrzezanie w przypadku mężczyzny, zanurzenie w mykwie oraz obcięcie włosów i paznokci. Dwa pierwsze elementy są standardowe. Dwa ostatnie stanowią interesującą nowość, nie są wymienione w Talmudzie.
Rytualne obcięcie włosów i paznokci pojawia się w Biblii. W księdze Dewarim […]
Zrodlo informacji
Oryginalny artykul na:
http://blogfrog.pl/index.php/go/NjI3Nzg2/Oplakiwanie-utraconej-tozsamosci