Nowe miejsce zamieszkania [kyciol & kyciol]
Jako że jesteśmy w trakcie remontu, przeprowadzamy się od siebie do Dusławy, od Dusławy jeszcze dalej, itd, Pumek mógłby być nieco skołowany. Mógłby…U Dusławy rezydując, pozbawiał ją futra, urządzając dzikie najazdy na nią, niczym Hun Barbarzyńca, uciekał domu, chcąc zwiedzić ogród, etc. ;)Po przeprowadzce w nowe miejsce, postanowił dać nam w kość i pokazać całą swoją “kociość” Jak widać, jest zblzowany, uciekać nigdzie nie chce, najchętniej nie wychodziłby spod stolika z komputerem lub spod łóżka…Wróciliśmy dziś do domu, wchodzimy, wołamy zwierza… Nic, głucha cisza. Może wyskoczył przez okno? Nieeeeeeeeee, niemożliwe. Zaglądamy wszędzie, wołamy, itd.Iska zajrzała pod łóżko…Nawet się łajza nie obudziła, jak do domu wchodziliśmy. Nie otworzył oczu, jak się do niego darliśmy. OLAŁ nas sikiem ciepłym wierczornym, delikatnie mówiąc :/Taka to miłość kocia
Zrodlo informacji
Oryginalny artykul na:
http://blogfrog.pl/index.php/go/NjM1ODc0/Nowe-miejsce-zamieszkania