Nagły atak Rumuna cz. I [telepraca, czyli samotny biały żagiel]
- Bardzo mnie pan, Panie Leniu, rozczarował - oznajmił głęboki baryton w słuchawce- Ale że jak? - Nieprofesjonalnie, nieprofesjonalnie…- Tak, to chyba o mnie… ale o co cho?- Himmler GmbH z tej strony, Karpiniuk- o kur.. to jest - witam starego klienta!Klient Karpiniuk, pół życia w banku, całe - na Windowsie, nie mógł przeżyć, że wstawiłem mu linuksa. Nie potrafiąc go ani zrozumieć ani pokochać, postanowił się go pozbyć i - doprawdy nie wiem po co - wydzwaniał żeby podzielić się swoimi postępami. A to, że wynalazł genialne oprogramowanie pocztowe na windows, innym razem, że przenosi witrynę firmową na sharepointa… w końcu telefony ustały i zrozumiałem, że na karpiniukowym linuksie nie zarobię już ani złotówki.- Katastrofa, panie Leniu i to tylko pańska wina! Witryna firmy leży, prezes, a co gorsza jego żona nie mogą przeczytać poczty… bo pański świnuks padł i kwiczy od dwu dni.- Co pan powiesz, dałbym […]
Zrodlo informacji
Oryginalny artykul na:
http://blogfrog.pl/index.php/go/ODQ5NDA5/Nagly-atak-Rumuna-cz-I