Kolejny nudny finał pań w Wielkim Szlemie [Sportowo-blondynkowo]

Cały dzień nastawiałam się na wyrównany, dobry finał singla w Wimbledonie. Ale siostrzyczki wolały, żebym ziewała przez ponad godzinę, aby na kilka minut przetestować moje nerwy w końcówce. A już myślałam, że gnioty z Australian Open i French Open odejdą w głębokie zapomienie, bo Venus i Serena  zagrają wielkie zawody. Jak zwykle nic z tego, bynajmnije nie z powody złej gry sióstr, zwyczajnie obie zmiażdżyły ten mecz swoimi serwisami. A tak czekałam na ładne wymiany, piłki posyłane po krosie, slajsy, woleje. Chyba nawet dropszota nie było? Tylko serwis-punkt, serwis-punkt. Jeszcze gdy podawała Venus, to można było od czasu do czasu przykleić wzrok do ekranu, ale Serena albo robiła „rąbankę” siostrze na forhend, albo kosiła asami. Same nudy…
Zaczęło się od podwójnego błędu serwisowego starszej z sióstr, to była pierwsza oznaka, że Venus jednak spięta jest. Do tie breaka gra wyglądała mniej więcej tak samo- czyli identycznie, jak napisałam wyżej- nie nadający się do obrony serwis i punkt […]


Zrodlo informacji
Oryginalny artykul na:
http://blogfrog.pl/index.php/go/MjY3ODI3MA::/Kolejny-nudny-final-pan-w-Wielkim-Szlemie

Comments are closed.


ultradźwięki meblościanki systemowe Law 20 akwarium co2 mieszkania na Bielanach