Jestem [Marynarka czyli sceny z zycia zony marynarza]

Podróże, podróże… już za mną i teraz znowu utknęłam w domku. Na jak długo, to nie wiem, bo w następny weekend szykuje nam się kolejny wyjazd, tym razem nieco bliżej.Trochę nas ta podróż zmęczyła, bo warunki drogowe nie za ciekawe. Trasę do Hamburga robimy zazwyczaj w 6-6,5 godzin, tym razem jechaliśmy prawie 8. W jedną stronę padał deszcz i były atrakcje w postaci poprzewracanych tirów, a w drugą stronę padał śnieg, deszcz ze śniegiem, i to wszystko na granicy zamarzania. Co ciekawe, natychmiast po wjeździe do Polski pogoda się poprawiła niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, a już się obawialiśmy, że przyjdzie nam nocować gdzieś przy granicy, bo po polskich drogach w takich warunkach jeżdżą tylko samobójcy.W Niemczech było bardzo miło. W Hamburgu Pan Mąż odwiedził swoją firmę, zostawił papiery i porozmawiał o swoich perspektywach, a potem pojechaliśmy do Zeven, odwiedzić kapitana, z którym Pan Mąż pływa i się przyjaźni. Byłam bardzo ciekawa żony kapitana, bo urodziła się tego samego dnia co ja […]


Zrodlo informacji
Oryginalny artykul na:
http://blogfrog.pl/index.php/go/ODYxNzY5/Jestem

Comments are closed.


ksiegowość warszawa rucola wiki xn--powieciopisarzestaroytnoci-d3et66g.konin.pl film 9 Zegarki Maurice Lacroix