Dlaczego nie żałuję tegorocznego Open’era
Dla niecierpliwych odpowiedź skrócona: Nie ma to dużo wspólnego z samym Open’erem, za to bardzo wiele z konkurencyjną imprezą odbywającą się w stolicy. Warsaw Summer Jazz Days. A dokładnie dniem trzecim imprezy upływającym pod hasłem John Zorn Fest.
Kiedy się pojawiłem w Sali Kongresowej, poza wrażeniem, że chyba poprawili nagłośnienie na miejscu, albo ja chadzałem ostatnio po koncertach niezbyt dobrze nagłośnionych, miałem jeszcze inne. Pomyślałem sobie (wyliczając żonie, ile lat ma każdy z muzyków John Zorn Quartet – a było co wyliczać), że Zorn to taki młody facet. I jednocześnie, że Michael Jackson był tak zaskakująco stary. Skąd taki pomysł? W końcu Jackson umierając miał 50 lat, a John Zorn ma w tej chwili lat 55, więc o co chodzi?
Już tłumaczę. U Jacksona wiek mi nie pasował ze względu na ten długi czas bezowocnej walki o przebicie sukcesów z lat 80. albo przynajmniej dorównanie im. Nie da się ukryć: w ostatnich […]
Zrodlo informacji
Oryginalny artykul na:
http://chacinski.wordpress.com/2009/07/05/dlaczego-nie-zaluje-tegorocznego-openera/