Depresje młodych Chińczyków

Chińskie “małe cesarzątka” dorastają. Rozpieszczani i trenowani przez swoich ambitnych rodziców, odkrywają, że w rozwijających się Chinach prawdziwe życie nie pokrywa się z ich oczekiwaniami.

W latach 90-tych, w chińskiej prowincji Shandong, w mieście Taian, w klasie dorastającego wówczas Liu Daweia nie było dziecka – 95 procent z nich było jedynakami – którego nie wspieraliby rodzice. Jeden z uczniów różnił się przy tym od reszty. Każdego dnia w wędrówkach z lekcji na lekcję towarzyszyła mu jedna osoba: jego matka. Rzuciła pracę w dzień, aby nadzorować jego naukę, siedząc przy nim bez przerwy – dla pewności, że chłopak nie marnuje czasu.
- Nauczycielowi się to podobało – twierdzi Liu. – Chłopiec nie skupiałby się tak bardzo na lekcji, gdyby nie było tam jego matki.

Jak Chiny długie i szerokie, historie rodziców stających na głowie, aby ich jedynaki żyły na odpowiednim poziomie, są na porządku dziennym. Zhang Ling przez całe […]


Zrodlo informacji
Oryginalny artykul na:
http://kubastation.wordpress.com/?p=463

Comments are closed.


e zaproszenia Niepowtarzalny stand-up polska Zegarki Certina webas diamondlightpro.com