W Radżastanie wielbłądami na pustynię
Jesteśmy w Puszkarze. Jedynym mieście ze świątynią Brahmy w Indiach. Magicznym mieście ze świętym jeziorem, w którym sadhu dokonują rytualnych kąpieli. Stąd udajemy się na pustynię Thar. Dwudniowe safari jest wspaniałym przeżyciem. Do tej pory podróżowanie wielbłądem trwało najwyżej pół godziny. Tu jest to naprawdę fascynująca przygoda. My na tych pięknych zwierzakach i ostatni wielbłąd ciągnący cały nasz „obóz”. Po drodze wspaniałe widoki. A na miejscu rozpalamy ognisko i zajadamy się wspaniałą kolacją, popijając lassi. Błogo. Wieczorem zaczyna się show- przybywają tradycyjnie ubrani Hindusi- oni grają, one tańczą, w tle ogień. Jest cudnie. Muzyka i piękne, kobiece ruchy. Nasze wielbłądy już dawno śpią a my zabieramy koce, kładziemy się i patrzymy w niebo. Noc na pustyni. Tym jest szczęście. A rano, kiedy słońce daje o sobie znać wracamy do wielbłądów i opuszczamy pustynię.