Archive for the 'Aleksander Kwaśniewski' Category

Durnia mamy za prezydenta ciąg dalszy?

Dzisiaj o godzinie 20:00 na antenie TVN 24 jak zwykle mieliśmy okazję obejrzeć kolejny odcinek programu Moniki Olejnik - “Kropka nad i”. Dziś debatę toczyli prezydent Lech Wałęsa oraz posłowie Ryszard Kalisz oraz Jacek Kurski. Panowie zagwarantowali nam chyba nazbyt emocjonującą (oraz emocjonalną) debatę, nierzadko sięgającą poziomu dna. Jak wszyscy wiemy, na swoim blogu, Lech Wałęsa nazwał prezydenta Kaczyńskiego “s-synem”, a podczas programu stwierdził, że to za mało. Po wymianie zdań jaką mieliśmy okazję oglądać, stwierdzić można jednoznacznie, że Prezydent Wałęsa, w przeciwieństwie do Oleksego, ostatnio dużo czyta.

Kurski: życie i zdrowie traciliśmy, byliśmy Pańskim zapleczem
Wałęsa: schowaliście sie jak tchórze pod miotłą!
Kurski: jak Pan śmie tak mówić do ludzi podziemia
Wałęsa: Ja was jeszcze pogonie!

Podczas trwania programu, ujawnione zostały również wycieki z listy 500. Wśród rzekomych współpracowników Tajnych Służb PRL, na liście znalazło się nazwisko prezydenta Kwaśniewskiego. Fakt ten dodał jedynie smaczku dzisiejszemu konfliktowi, w którym prym wiedli Wałęsa i Kurski.

Z prezydentem Wałęsą można zgadzać się, lub nie. Niezależnie od tego co sądzimy możemy zadać sobie pytanie, czy taki sposób prowadzenia debaty, czy taki język, przystoi byłemu prezydentowi. Osobiście zgadzam się z poglądami, jaki na obecną sytuację polityczną ma Wałęsa. Niezależnie od tego, muszę również przyznać rację Kurskiemu - sposób głoszenia poglądów przez Wałęse nie przystoi byłemu prezydentowi 40 milionowego kraju.

Lech Wałęsa, jest symbolem Polski i walki z komunizmem na arenie światowej od lat. Sądzę, że swoimi ostatnimi wybrykami, czy też działaniem pod wpływem emocji, nie dodaje sobie chwały. Skoro, słusznie, twierdzi on, że to co wyprawia obecna koalicja to wstyd i hańba, że to największe zło dla Polski sam powinien trzymać nerwy na wodzy oraz udowodnić wyborcą, oraz ludziom, którzy do dziś traktują go z szacunkiem, że ten szacunek jest mu należny. Wałęsa powinien zachować się jak wytrawny polityk, jak mąż stanu, a nie zniżać się do poziomu swoich adwersarzy.

PIS klęczący nad trupem Platformy, przed stojącym Kwaśniewskim?

Do niedawna, podział rząd-opozycja przebiegał prosto między PIS a Platformą. Teraz zamiast dwóch obozów dostaliśmy trzy. Zaangażowanie Aleksandra Kwaśniewskiego wyciąga lewicę z dołka, w jaki wpędziły ją lepkie łapki SLD-owskich baronów, a on sam jest wciąż postrzegany jako człowiek który godnie reprezentował Polskę na arenie międzynarodowej. Mało medialny i konfliktowy Kaczyński w tej konkurencji zdecydowanie przegrywa u apolitycznej większości społeczeństwa. Gorące spory, odbywające się choćby w Salonie24, nie przekładają się na polskie społeczeństwo, które na politykę kładzie lagę i marzy jedynie o świętym spokoju. Owocuje to poparciem dla podejrzanego konformisty, Kwaśniewskiego, w opozycji do wojowniczego Kaczora. Mimo mojej antypatii do Kaczyńskich, rosnącej ostatnio na nowo, wciąż uważam ich za ludzi uczciwych, choć często zaślepionych własną wizją Polski. O ironio! Zgadza się z tą opinią nawet symbol III RP(to sformułowanie nie oznacza, że akceptuję propagandową sztuczkę jaką jest nazwa “IV RP”). Jak to powiedział Rzepie Jan Widacki:

 

- Wierzę w osobistą uczciwość obu braci. Tylko ich rządy uważam za katastrofę

Efektem tej nowej polaryzacji, najbardziej stratna jest mało wyrazista Platforma, której Kwaśniewski może odebrać część centrowego i centro-lewicowego elektoratu, a tak zmarginalizowanej, PIS ma szansę uszczknąć również nieco prawicowego. Konsekwencje takiego rozwoju sytuacji były by tragiczne, zwłaszcza w kontekście pomysłu blokowania list. Pisał o tym krótko acz treściwie Krzysztof Leski:

 

Mali koalicjanci zapewne we własnym interesie poprą pomysł PiSu, by blokowanie list, sprawdzone w wyborach lokalnych, wprowadzić do sejmowych. Wówczas SLD stanie na niemal straconej pozycji, jeśli wystartuje osobno. Także PO łatwo policzy, ile może zyskać arytmetycznie blokując listy z SLD. Trudniej policzyć, ilu wyborców nie pojmie tego ruchu i od Platformy się odwróci. Konfrontacja arytmetyki wyborczej z partyjnym ideolo może być jednym z najciekawszych zjawisk politycznych latem 2009.

Brak porozumienia PIS z PO i niezrozumienie konsekwencji własnych decyzji może oddać Polskę i Platformę na żer lewicy pod przewodnictwem Prezia. Platformę, gdyż obawiam się, że stojąc przed analogicznym wyborem jak PIS przed koalicją z Samoobroną, Platforma może wybrać źle, jak wcześniej PIS.

Niezależnie od oceny rządów koalicji, zgodnie z polską tradycją, mało prawdopodobne jest, aby PIS z przystawkami utrzymał dominującą pozycję na polskiej scenie politycznej po wyborach 2009. Oznacza to, że ciesząc się z ewentualnego zwycięstwa nad PO, bracia będą klęczeć nad trupem Platformy, lecz przed stojącym Aleksandrem Kwaśniewskim. Zmarginalizowana przez zignorowanie wyborczej arytmetyki, lub skompromitowana współpracą z SLD Platforma będzie porażką nas wszystkich, niezależnie od politycznych sympatii-antypatii.

Wiem, że dla pewnej grupy obserwatorów Platforma jest niemalże gorsza od SLD, ja jednak, mimo jej niemocy, widzę w niej potencjał, dopóki są z nią związani ludzie pokroju Rokity, Gowina, Nitrasa, tak jak wierzę w potencjał PIS widząc Antoniego Mężydło lub Zbigniewa Kozaka. Z ostatnim z wymienionych miałem z resztą okazję porozmawiać na Kongresie Obywatelskim w Warszawie i był pierwszą osobą, która zaczęła mnie na nowo przekonywać do wizji porozumienia PO-PIS, skompromitowanej po ostatnich wyborach. Przy czym zaznaczam, że powołuję się tu na jego prywatną opinię.

Zamiast socjalistycznej iluzji Polski Solidarnej, chciałbym zobaczyć społeczeństwo (Platforma) obywatelsk(a)ie Prawa i Sprawiedliwości.

Kur… cze, naiwny jestem, nie?

Gniewomir Świechowski


agregaty Zakłady sportowe Katalog Sol Golec uOrkiestra 2 e militaria