Archive for czerwiec, 2007

Mała Polska ministra

Polecam artykuł, który ukazał się w aktualnym numerze Polityki autorstwa Bianki Mikołajewskiej. W artykule mowa o licznych koneksjach, wybranego z Krakowa posła Prawa i Sprawiedliwości oraz ministra sprawiedliwości w jednym - Zbigniewa Ziobry Krakowski PIS

Paweł Żmuda

Durnia mamy za prezydenta ciąg dalszy?

Dzisiaj o godzinie 20:00 na antenie TVN 24 jak zwykle mieliśmy okazję obejrzeć kolejny odcinek programu Moniki Olejnik - “Kropka nad i”. Dziś debatę toczyli prezydent Lech Wałęsa oraz posłowie Ryszard Kalisz oraz Jacek Kurski. Panowie zagwarantowali nam chyba nazbyt emocjonującą (oraz emocjonalną) debatę, nierzadko sięgającą poziomu dna. Jak wszyscy wiemy, na swoim blogu, Lech Wałęsa nazwał prezydenta Kaczyńskiego “s-synem”, a podczas programu stwierdził, że to za mało. Po wymianie zdań jaką mieliśmy okazję oglądać, stwierdzić można jednoznacznie, że Prezydent Wałęsa, w przeciwieństwie do Oleksego, ostatnio dużo czyta.

Kurski: życie i zdrowie traciliśmy, byliśmy Pańskim zapleczem
Wałęsa: schowaliście sie jak tchórze pod miotłą!
Kurski: jak Pan śmie tak mówić do ludzi podziemia
Wałęsa: Ja was jeszcze pogonie!

Podczas trwania programu, ujawnione zostały również wycieki z listy 500. Wśród rzekomych współpracowników Tajnych Służb PRL, na liście znalazło się nazwisko prezydenta Kwaśniewskiego. Fakt ten dodał jedynie smaczku dzisiejszemu konfliktowi, w którym prym wiedli Wałęsa i Kurski.

Z prezydentem Wałęsą można zgadzać się, lub nie. Niezależnie od tego co sądzimy możemy zadać sobie pytanie, czy taki sposób prowadzenia debaty, czy taki język, przystoi byłemu prezydentowi. Osobiście zgadzam się z poglądami, jaki na obecną sytuację polityczną ma Wałęsa. Niezależnie od tego, muszę również przyznać rację Kurskiemu - sposób głoszenia poglądów przez Wałęse nie przystoi byłemu prezydentowi 40 milionowego kraju.

Lech Wałęsa, jest symbolem Polski i walki z komunizmem na arenie światowej od lat. Sądzę, że swoimi ostatnimi wybrykami, czy też działaniem pod wpływem emocji, nie dodaje sobie chwały. Skoro, słusznie, twierdzi on, że to co wyprawia obecna koalicja to wstyd i hańba, że to największe zło dla Polski sam powinien trzymać nerwy na wodzy oraz udowodnić wyborcą, oraz ludziom, którzy do dziś traktują go z szacunkiem, że ten szacunek jest mu należny. Wałęsa powinien zachować się jak wytrawny polityk, jak mąż stanu, a nie zniżać się do poziomu swoich adwersarzy.

Wałęsa a passus Wielgusa

Wczorajszy tekst był pisany pod wpływem emocji, tym samym niespójny i mało obiektywny. Dziś chcę ten błąd naprawić i na zimno zanalizować całą sytuację. Mam nadzieję że uda mi się to osiągnąć.

Zdefiniować problem: Wałęsa a passus Wielgusa

Najważniejsze w tej sprawie jest uświadomienie sobie, co chcemy osiągnąć. Lech Wałęsa to nie tylko ułomny człowiek jak każdy z nas. Jest to również symbol walki o demokrację, rozpoznawalny na całym świecie. Nie opłaca się nam - Polakom - niszczyć tego symbolu. Stwierdził to nawet najzacieklejszy orędownik teorii, że Wałęsa był agentem, Krzysztof Wyszkowski, w zakończeniu słynnych “Plusów dodatnich, plusów ujemnych”. Jednak, mamy prawo surowo oceniać człowieka który się za tym symbolem kryje. Nie za ewentualną współpracę, która w świetle twierdzenia IPN, że dokumenty na temat Wałęsy były fabrykowane, jest trudna do udowodnienia. Patrząc przez pryzmat ówczesnych realiów, nie można by jej również jednoznacznie potępić.

Jednak jego aktualne zachowanie, wobec Joanny Duda-Gwiazdy i Andrzeja Gwiazdy, oraz wspomniany w tytule “passus Wielgusa”, winny zostać napiętnowane. Kompromitacją biskupa nie był fakt podpisania podsuniętego przez SB papieru, było nią zaprzeczenie jego istnieniu i zdrada wobec Ojca Świętego, jaką było wprowadzenie go w błąd. Analogicznie, Lech Wałęsa niejednokrotnie zaprzeczał jakimkolwiek kontaktom ze służbą bezpieczeństwa, jednakże takie kontakty się odbywały, co sam potwierdził(!). Znacznie poważniejszy jest zarzut zdrady, w tym wypadku podwójnej. Pierwszą były słowa “Wy nie wiecie, jak daleko oni zaszli, dlatego trzeba ich błyskawicznie. Natychmiast, dzisiaj.” wypowiedziane w sławetnej nocy w 1992. Drugą, żądanie przeprosin i zwrotu Orderów Orła białego, od Joanny i Andrzeja Gwiazdów. Oni, według mojej wiedzy, nic nie podpisywali, będąc równie narażeni na szykany w tamtych strasznych czasach. Mieli więc moralne prawo “pierwsi rzucić kamień”, zażądać jasnej odpowiedzi. Co usłyszeli zamiast niej? Andrzej Gwiazda dowiedział się, że: “Tam w stoczni też uderzał i udawał bohatera”

Pod rozwagę

Lech Wałęsa (”Plusy dodatnie, plusy ujemne” - zapytany o współpracę, YouTube):

“Nie dałem się nigdy złamać, ani na sekundę nie byłem po przeciwnej stronie, ani sekundy nie byłem żadnym agentem.”

Lech Wałęsa (”Nocna Zmiana” - oświadczenie wycofane z serwisu PAP 1992, YouTube):

Po pierwszym strajku w stoczni w grudniu 1970 r. przysiągłem Bogu i sobie, że będę walczył aż do zwycięstwa nad komunizmem. Byłem przywódcą strajku, próbowałem różnych możliwości i różnych sposobów walki. Aresztowano mnie wiele razy. Za pierwszym razem, w grudniu 1970 r. podpisałem 3 albo 4 dokumenty.”

Rzeczpospolita (”Wałęsa nie był agentem” - artykuł z okazji uznania Wałęsy za pokrzywdzonego 2005):

“Sam Wałęsa na spotkaniach Wolnych Związków Zawodowych w latach 70, czy później we wspomnieniach pod tytułem “Droga Nadziei”mówił o grach z SB, że “coś podpisał””

Lech Wałęsa (”Nocna Zmiana” - spotkanie w sprawie powołania nowego rządu, YouTube) :

Moczulski - Właściwie tak tuśmy doszli do wspólnego wniosku, że można nawet w tej chwili powołać premiera na tak zwane porozumienie dżentelmeńskie. Żeby na tydzień był premierem. W ciągu tygodnia uformujemy koalicję.
Wałęsa - Wy nie wiecie, jak daleko oni zaszli, dlatego trzeba ich błyskawicznie. Natychmiast, dzisiaj.
Pawlak - Tylko że to jest trochę gangsterski chwyt.
Wałęsa - Panowie, na kogo ma moja nominacja być? Czy przejdzie Pawlak? Panie Tadeuszu, ale pan jest wicepremier.
Mazowiecki - Ja nie wejdę do rządu, ale mogę to skonsultować.
Wałęsa
- Słuchajcie, bo jak nie przejdzie, to jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji. Też możemy się porozumieć, że później będziemy robić różne układanki jeszcze. Ale natychmiast trzeba zablokować tych ludzi, żeby nie przyszli do biura.
Tusk - Jak SLD nie skrewi, to przejdzie. A jak nie przejdzie…
Moczulski - To wtedy przecież pan Waldek nie będzie się upierał, prawda.
Tusk - Panowie, policzmy głosy - KPN, SLD, mała koalicja.
Moczulski - Jeśli lewica wstrzyma się od głosowania, to nam wystarczy.
Tusk - Według mojej wiedzy i wszystkich chyba tu obecnych SLD nie wstrzyma się, tylko będzie głosować za odwołaniem.
Moczulski - Za odwołaniem tak, ale czy będzie głosował za Pawlakiem w ogóle.
Tusk - Waldek, twierdziłeś, że tak. Dla SLD jest lepszy kandydat do poparcia.
Wałęsa - Dzisiaj wysondowałem wszystkie możliwości, dziś nie przeciągniemy inaczej.
Moczulski - Podejmujemy męską decyzję: Pawlak i koniec.
Głosy - Zgoda, zgoda, zgoda.
Wałęsa - Pismo jest przygotowane. Dzisiaj, natychmiast. Ja jutro nie mogę ich wpuścić do biura.

Lech Wałęsa ( Rozmowa z SB z 1982 - ze względu na dużą objętość jedynie link. Podziękowania dla blogerów: Czarny Pijar, Galba )

Teczka

Zamieszczam tu najbardziej wymowny fragment jaki (jak dotychczas) znalazłem w materiałach ujawnionych przez Lecha Wałęsę. Zastrzegam jednocześnie, że nie możemy wykluczyć, iż zostały przez SB zmanipulowane. Aby podważyć autorytet IPN potrzeba więcej niż poszlak. (czerwone fragmenty - GŚ)

cdn

Lech Wałęsa - dlaczego?

Lech Wałęsa ujawnił dziś, jak twierdzi, wszystkie materiały na swój temat otrzymane z IPN. Zdeklarował jednocześnie, że nie przeczytał ich w całości i nie poddawał ich żadnej cenzurze. Biorąc pod uwagę ich objętość, musimy jeszcze poczekać na rzeczową analizę tych materiałów, lecz już dziś można zadać pytanie: dlaczego to zrobił? Z pozoru, jest to oczywista kontynuacja sporu z innymi bohaterami “Solidarności”, małżeństwem Gwiazdów, oraz Anną Walentynowicz, oskarżającymi go o współpracę z SB. Lech Wałęsa miałby być wg nich występować pod pseudonimem “Bolek” uzyskiwać z niej korzyści finansowe.

Aktualizacja: Cytując za Dziennikiem

 

Lech Wałęsa nie opublikował w internecie wszystkich dokumentów SB na swój temat. Jak powiedział TVN24, w pozostałych teczkach jest “bezsensowny materiał i informacje od zwykłych kablarzy”.

Aktualizacja: Cytując za gazeta.pl

To nie są wszystkie materiały, które b. prezydent dostał z IPN. W TVN 24 zadeklarował, że jutro opublikuje resztę […] Jak powiedział, jest tam jeszcze około 100 stron bzdur. Pytany o te materiały powiedział w TVN 24, że opublikuje je jutro.

Anna Walentynowicz

Z pobieżnej lustracji kilku dokumentów wybranych przez Lecha Wałęsę wynika, że faktycznie, bezpieka chciała podgrzać konflikt Anny Walentynowicz z Wałęsą w 1985. Konflikt który, jeśli wierzyć pani Walentynowicz, rozpoczął się już w 1980 w Stoczni Gdańskiej. Jednakże w ‘85, musiała zdawać sobie sprawę z takiego niebezpieczeństwa. W wywiadzie dla “Naszej Polski”, pani Walentynowicz mówi na temat podrzuconych jej, w obozie dla internowanych w Gołdapi, dokumentów kompromitujące Wałęsę:

 

Były to 4 strony maszynopisu, w których ujawniono Wałęsę jako współpracownika SB o pseudonimie “Bolek”, za co otrzymywał pieniądze. Esbecy chcieli, żebym to rozgłosiła, a - w myśl ich intencji - oni mnie wtedy skompromitują jako występującą przeciw Wałęsie. Spaliłam ten esbecki maszynopis […]

Po czym A. Walentynowicz, stara się uwiarygodnić tezę, że Wałęsa to jednak “Bolek”. Dalej, twierdzi m.in., że zamiast słynnego “skoku przez płot”, Wałęsa dostał się do stoczni motorówką, co zaaranżował kontradmirał Janczyszyn.

A. Gwiazda

W dokumentach znajduje się również fragment:

 

Na spotkaniu z załogą Zarządu Portu w Gdańsku w dniu 26.11.br zyskał jeszcze większą popularność poprzez ograniczenie swojego wystąpienia do zakresu najistotniejszych spraw socjalnych robotników. W związku z powyższym proszę o utwierdzenie A. Gwiazdę w przekonaniu o słuszności powołania nowego Zarządu Regionu, który byłby przeciwwagą dla autokratycznych wpływów L. Wałęsy, rozpoznanie stanowiska A. Gwiazdy, zamierzeń i planów w tym zakresie.

Po nim znajdują się wytyczne, jakie argumenty byłyby adekwatne do wykonania powyższego zadnia. Wałęsa, mimo iż twierdzi: “Nie miałem zamiaru szybko ujawniać tych materiałów, bo nie chcę grać tak samo perfidnie, jak Kaczyńscy i ta grupa. Cały czas twierdzę, że te esbeckie świstki uderzają najbardziej w Solidarność, w ludzi walki.”, oraz że: “Obecna ekipa rządząca w Polsce działa podobnie, realizując pośmiertny plan dawnego aparatu władzy” (cytaty za wp.pl). Uznaje, że cytowane materiały kompromitują Gwiazdę. Nazywa go człowiekiem “niepoważnym”

1970-1977

Sedno sprawy, czyli współpraca “Bolka”, miała rozpocząć się w czerwcu 1970, jednak jak dotychczas nie znalazłem w “teczce” Wałęsy dokumentów z tego okresu, więc trudno w jakikolwiek sposób wyrokować w tej kwestii. Świadczyć jednak o współpracy Wałęsy mają również, zamieszczone na stronie “Solidarności Walczącej” dokumenty, posiadające oznaczenia IPN. Dotyczą właśnie TW “Bolka”, płatnego konfidenta. Lech Wałęsa napisał o nich ( cytując za stroną Solidarności Walczącej, pisownia oryginalna)

 

Facet co ja mam z tym Waszym g..zrobić wszystko co piszecie o mnie to kłamstwo i pomówienie .Wszędzie gdzie udało się dotrzeć jak n/p dziennika rejesrtacji TW , poprzez Karty -E14.i.t.d Nigdy tam nie było mojego nazwiska To i inne było podawane że istnieje w zapisie , albo załatwiane kserami z ksero Na bazie tych materjałów , pomówjeń dostawałem sie w opisie naprzykład do wniosku o internowanie i winne opisy .Mam nadzieje że sprawdzicie to i szybko mnie przeprosicie .LW

Przez wielu komentatorów, za poszlakę w tej sprawie traktowana jest również sławna noc z 1992, gdy utrącono pierwszą “listę Macierewicza”, wraz z ówczesnym rządem. Sławetnej nocy Wałęsa mówi: “nie mogę ich jutro wpuścić do biura” , “wy nie wiecie jak, jak oni za daleko zaszli”, “natychmiast, dziś!”. Lista zawierała 63 nazwiska - o ile pamiętam - ujawniono niemal wszystkie z nich, za wyjątkiem 2-3, jednym z miało być nazwisko “Bolka”.

Ciekawym przyczynkiem do oceny postawy Lecha Wałęsy może być również cytowany przez D.K.G. fragment dokumentu bezpieki o następującej treści:

 

II. Celem działań jest dalsze utwierdzanie A. Walentynowicz w przekonaniu, że L. Wałęsa nadal współpracuje z SB. (…)

Skonfrontowany z wypowiedzią Wałęsy, iż:

 

Nie dałem się nigdy złamać, ani na sekundę nie byłem po przeciwnej stronie, ani sekundy nie byłem żadnym agentem.

Polecam lekturę.

Konkluzja

Widzę dwie możliwości, albo Wałęsa po postu odpowiada pięknym za nadobne Gwiazdom i A. Walentynowicz albo… Albo chce uciąć raz na zawsze sprawę swojej ewentualnej współpracy i powstrzymać chcących badać tą sprawę, przedstawiając swoich przeciwników jako zmanipulowanych przez bezpiekę, “niepoważnych” ludzi. Niestety, jestem coraz bardziej przekonany, że druga opcja jest bardziej prawdopodobna, mimo, że wciąż nie wykluczam manipulacji bezpieki. Jednak, nawet w takim wypadku trudno byłoby coś zarzucić A. Walentynowicz i A. Gwieździe. Przesłanek z już wolnej Polski nie brakuje.

Więcej gdy przegryzę się przez całe pięćset stron ujawnionych dokumentów i zbadam dokładniej materiały do których się tu odnoszę. Niedługo.

Aktualizacja (niedziela 21:51):

Do wszystkich “szybko czytających”:

Ściąganie teczki Lecha Wałęsy rozpocząłem dokładnie 265 minut temu i przeglądam właśnie ściągnięte w tym czasie 242 strony. Ściąganie plików mam zautomatyzowane, ręcznie zajęło by to calutki dzień. Gratuluję wszystkim którzy od jej opublikowania teczki zdążyli jej zawartość ściągnąć, przeczytać i ocenić. Chciałbym jednak wiedzieć… jak? Teczka najprawdopodobniej została opublikowana wczoraj o 22:00, o czym szersza publiczność dowiedziała się dopiero dziś po południu.

Gniewomir Świechowski 

PIS klęczący nad trupem Platformy, przed stojącym Kwaśniewskim?

Do niedawna, podział rząd-opozycja przebiegał prosto między PIS a Platformą. Teraz zamiast dwóch obozów dostaliśmy trzy. Zaangażowanie Aleksandra Kwaśniewskiego wyciąga lewicę z dołka, w jaki wpędziły ją lepkie łapki SLD-owskich baronów, a on sam jest wciąż postrzegany jako człowiek który godnie reprezentował Polskę na arenie międzynarodowej. Mało medialny i konfliktowy Kaczyński w tej konkurencji zdecydowanie przegrywa u apolitycznej większości społeczeństwa. Gorące spory, odbywające się choćby w Salonie24, nie przekładają się na polskie społeczeństwo, które na politykę kładzie lagę i marzy jedynie o świętym spokoju. Owocuje to poparciem dla podejrzanego konformisty, Kwaśniewskiego, w opozycji do wojowniczego Kaczora. Mimo mojej antypatii do Kaczyńskich, rosnącej ostatnio na nowo, wciąż uważam ich za ludzi uczciwych, choć często zaślepionych własną wizją Polski. O ironio! Zgadza się z tą opinią nawet symbol III RP(to sformułowanie nie oznacza, że akceptuję propagandową sztuczkę jaką jest nazwa “IV RP”). Jak to powiedział Rzepie Jan Widacki:

 

- Wierzę w osobistą uczciwość obu braci. Tylko ich rządy uważam za katastrofę

Efektem tej nowej polaryzacji, najbardziej stratna jest mało wyrazista Platforma, której Kwaśniewski może odebrać część centrowego i centro-lewicowego elektoratu, a tak zmarginalizowanej, PIS ma szansę uszczknąć również nieco prawicowego. Konsekwencje takiego rozwoju sytuacji były by tragiczne, zwłaszcza w kontekście pomysłu blokowania list. Pisał o tym krótko acz treściwie Krzysztof Leski:

 

Mali koalicjanci zapewne we własnym interesie poprą pomysł PiSu, by blokowanie list, sprawdzone w wyborach lokalnych, wprowadzić do sejmowych. Wówczas SLD stanie na niemal straconej pozycji, jeśli wystartuje osobno. Także PO łatwo policzy, ile może zyskać arytmetycznie blokując listy z SLD. Trudniej policzyć, ilu wyborców nie pojmie tego ruchu i od Platformy się odwróci. Konfrontacja arytmetyki wyborczej z partyjnym ideolo może być jednym z najciekawszych zjawisk politycznych latem 2009.

Brak porozumienia PIS z PO i niezrozumienie konsekwencji własnych decyzji może oddać Polskę i Platformę na żer lewicy pod przewodnictwem Prezia. Platformę, gdyż obawiam się, że stojąc przed analogicznym wyborem jak PIS przed koalicją z Samoobroną, Platforma może wybrać źle, jak wcześniej PIS.

Niezależnie od oceny rządów koalicji, zgodnie z polską tradycją, mało prawdopodobne jest, aby PIS z przystawkami utrzymał dominującą pozycję na polskiej scenie politycznej po wyborach 2009. Oznacza to, że ciesząc się z ewentualnego zwycięstwa nad PO, bracia będą klęczeć nad trupem Platformy, lecz przed stojącym Aleksandrem Kwaśniewskim. Zmarginalizowana przez zignorowanie wyborczej arytmetyki, lub skompromitowana współpracą z SLD Platforma będzie porażką nas wszystkich, niezależnie od politycznych sympatii-antypatii.

Wiem, że dla pewnej grupy obserwatorów Platforma jest niemalże gorsza od SLD, ja jednak, mimo jej niemocy, widzę w niej potencjał, dopóki są z nią związani ludzie pokroju Rokity, Gowina, Nitrasa, tak jak wierzę w potencjał PIS widząc Antoniego Mężydło lub Zbigniewa Kozaka. Z ostatnim z wymienionych miałem z resztą okazję porozmawiać na Kongresie Obywatelskim w Warszawie i był pierwszą osobą, która zaczęła mnie na nowo przekonywać do wizji porozumienia PO-PIS, skompromitowanej po ostatnich wyborach. Przy czym zaznaczam, że powołuję się tu na jego prywatną opinię.

Zamiast socjalistycznej iluzji Polski Solidarnej, chciałbym zobaczyć społeczeństwo (Platforma) obywatelsk(a)ie Prawa i Sprawiedliwości.

Kur… cze, naiwny jestem, nie?

Gniewomir Świechowski

PO Polskę Obywatelską

“Przyjechaliśmy uwolnić Polskę od duchoty i nawałnic”- tymi słowami przewodniczący Donald Tusk powitał delegatów na konwencji programowej Platformy Obywatelskiej w Warszawie, która odbyła się w dniu 27 maja 2007r.

Szumnie zapowiadana od wielu miesięcy, miała przynieść nowy program i dać odpowiedź na wiele trudnych pytań. Jednak nie przyniosła ona żadnych nowych założeń programowych, a jedynie powrót do kilkunastu starych, lekko zmodyfikowanych tj. koncepcja podatku liniowego.

Prelegenci skupili się głównie, czego można było się spodziewać, na atakowaniu koalicji, która według przewodniczącego Tuska powinna zakończyć się jak najszybciej, gdyż przypomina Polskę pod sterami Leszka Millera i Józefa Oleksego. Ale równocześnie zaszczegł, że nie może być powrotu do zła III RP.

Wygląda więc na to, że Platforma nie będzie chciała wchodzić w sojusz ani z SLD, ani z PiS-em. Pozostanie więc tylko koalicja z PSL-em. Wydaje się, że byłby to najlepszy partner do rozmów o przyszłym rządzie. Jednak w polityce “nigdy nie należy mówić nigdy”, bo wystarczy przypomnieć o niedoszłej koalicji PO -PiS, żeby uświadomić sobie fakt, że najpierw należy wybory wygrać a dopiero później tworzyć koalicję! A nigdy na odwrót, tak jak to miało miejsce w 2005r. przed wyborami parlamentarnymi.

I taki właśnie jest główny cel Platformy: zwycięstwo w przyszłych wyborach. Cel jak najbardziej słuszny, gdyż każda partia powinna dążyć do zdobycia władzy. Ale żeby to osiągnąć należy skończyć z wizerunkiem wiecznej opozycji w stosunku do PiS, a zacząć przedstawiać realne projekty uchwał, które naprawią państwo. I żywię nadzieję, że 200 stronicowy program, który został przedstawiony, nie będzie tylko kolejną stertą papieru.

Wśród uczestników konwencji obecny był Jan Rokita, ale zabrakło przebywającego w USA Andrzeja Olechowskiego.

Tydzień wcześniej odbyła się Konferencja PO w Krakowie na temat “Bezpieczna Polska w bezpiecznym świecie”. W panelu programowym poruszany był problem polskiej polityki zagranicznej, obronności, służb specjalnych i bezpieczeństwa wewnętrznego. Warto zapamiętać dwa zdania, które wypowiedział marszałek Bronisław Komorowski: “Premier idzie do Unii Europejskiej tyłem” oraz “Gestów Rejtana mamy wiele, osiągnięć za to niewiele”!

Gabriel D. Szczepański


Ustka personal finance software patras greece thessaloniki greece Pozycjonowanie